• Wpisów:44
  • Średnio co: 39 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:44
  • Licznik odwiedzin:2 336 / 1796 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie wyrabiam już.
Najadłam się. Zjadłam za dużo.
Mam dużo nauki.
Nadal boli mnie głowa.
Nie mam siły ćwiczyć.
Najchętniej cały czas bym jadła.

Czuję się samotna...

Poprostu samotna. Jak je*any palec.
Nie potrafię się zabrać do nauki. Nie potrafię się ogarnąć. W niczym.

Dzisiaj w szkole miałam ochotę usiąść i się rozpłakać. Nie mam już siły. Mam wrażenie, że ludzie się ode mnie izolują, chociaż nie jestem sama. Mam z kim gadać i trzymać się w szkole. Ale jednak czuję to. Czuję, że to nie jest zbyt silne.
Z nauką też idzie mi średnio. To jest dramat. Jestem słaba.

Czasami zastanawiam się, jak to by było, gdyby mnie nie było. Gdybym nie istniała i nie czuła, że jestem. Wiecie o co chodzi.
Gdybym się nie urodziła 18 lat temu i nie byłoby mnie z tymi ludźmi, z którymi jestem.
Jak to by było?
Lepiej?
  • awatar Siedzę i Myślę...: jesteś tu i teraz i tylko od Ciebie zależy jak twoje życie będzie wyglądać... głowa do góry, będzie dobrze:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam migrenę.
Ała.
To było do przewidzenia. Już wczoraj czułam się źle.
Nienawidzę mieć migreny.
  • awatar Motylek_: Oj a ja leżę ciepło na dworze a ja mam na sb 3 swetry ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trochę się dzisiaj ogarnęłam.
Zjadłam o wiele mniej niż zwykle.
A może to dlatego, że jestem przeziębiona i nie mam ochoty jeść? Nie wiem. Skoro to przez chorobę to chcę być przeziębiona zawsze.

Bilans:

*9.00*
-złożona kanapka z Turkiem, szynką z kurczaka i żółtym serem (2 kromki zwykłego chleba)

*ok. 13.00*
-talerz pomidorówki z makaronem

*18.00*
-2 kromki zwykłego chleba z Turkiem, szynką drobiową i ogórkiem
-1/2 czerwonej papryki

Piłam:
-woda, dużo wody
-2x zielona herbata z cytryną
-czerwona herbata
-czarna kawa

Nie zjadłam dzisiaj nic słodkiego, mimo że stało przede mną soczyste ciacho francuskie z marmoladą.
^^

Postanowiłam jeść zwykły chleb. Już nie kupuję razowego. Kiedy kupowałam razowca to i tak podjadałam biały chleb, więc to nie miało sensu.


A tak ogólnie to boli mnie głowa. Bardzo. Czuję się jakby zaraz miała mi eksplodować...

A co u Was? Trzymacie się?
  • awatar `BlackBlood.: Oby tak dalej ;) A ćwiczysz coś? Pamiętaj lepsze efekty są wtedy jeśli ćwiczysz, zauważyłam po sobie. Ja już mam moją wymarzoną wagę i dalej ćwiczę ;)
  • awatar MalaEndrfinka: Obserwuję! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpadłam w lekkiego dołka.
Przytyłam do 67kg. Moje obżarstwo przyniosło skutki. Nie mam jak zacząć ponownie diety. Gdy biegam, jest mi łatwiej jeść mniej, ale problem w tym, że na razie nie mogę biegać, bo mam coś z nogą...
Co mam zrobić?

Z tej bezradności wiele razy rzygałam i pocięłam sobie udo... W przyszłym tygodniu na pewno będę rzygała, bo będę sama w domu. To jest straszne...
Nie wiem co mam robić.

Tak samo z papierosami. Chcę przestać palić, ale nie potrafię. Chyba się uzależniam...

I słodycze. To kolejny problem. Kiedy chcę przestać je jeść, to zawsze coś nie wyjdzie. Jest jakaś okazja i jem...

Pomocy.
Jedzenie zaczyna mnie męczyć. Ale za bardzo je kocham, żeby tak nagle zrezygnować.
To tak jak z chłopakiem...



I na dodatek ciągle brakuje mi kasy. Potrzebuję na buty do biegania, ale nie mam skąd wziąć...
Gdyby nie fajki i jedzenie to byłabym milionerką. Zjadłam i puściłam z dymem tyle pieniędzy...


Mam nadzieję, że chociaż u Was jest dobrze.
Pozdrawiam cieplutko. Trzymajcie się chudo ;*
 

 
Ryczę, bo chyba się w nim serio zakochałam, a on nic sobie ze mnie nie robi.
Je*ać to.
W szkolę udaję, że jestem cała happy i radosna i w ogóle że jest zajebiście. Po co innym informacja, że tak naprawdę jest do dupy i że pocięłam sobie udo? Po nic. Więc będę przed znajomymi dalej udawała.
Amen.


Te drożdże chyba już zaczynają działać. Kiedyś musiałam mieć pomalowane paznokcie, bo od razu się łamały kiedy nie było na nich lakieru. Teraz mam bardzo długie i się nie łamią. Więc chyba to te drożdże pomogły.

Dzisiaj nie chciałam jeść słodyczy, ale oczywiście poległam.
Byłam na wycieczce i tak się to zawsze kończy na wycieczkach.

To nic. Dzisiaj wytrzymałam dłużej. I na wieczór się nie opchałam jedzeniem, więc jest lepiej.
Jutro będę próbowała znowu.

Uda mi się.


Miłego wieczoru. Trzymajcie się chudo ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak, tak. Nie trzymałam się planu. Zjadłam 8 pączków. 8 je*anych pączków!

Wiedziałam, że tak będzie. A zaczęło się kiedy koleżanka dała mi jednego w szkole i powiedziała, że jak nie zjem, to się obrazi. I później przychodzi to uczucie zawalonego dnia i jesz co popadnie.

Jestem do bani.

Wyrzygać też tego nie mogłam, bo ojciec był w domu... Pech nad pechami...
Ale to dziwne jest, nie? Człowiek je coś z pełną świadomością tego, co robi, a potem idzie i rzyga. No tylko rasa ludzka może być tak dziwna i porąbana. Zamiast po prostu tego nie jeść, to jem i rzygam...

Ale przynajmniej sobie pobiegałam.
Ale co to za bieganie, gdy co 10 minut muszę iść, bo łydka mi niedomaga. Boli jak nie wiem, teraz też. Pewnie coś sobie naderwałam.
I dobrze. Niech mnie wsadzą do szpitala na miesiąc, tam to dopiero schudnę. Karmią tych pacjentów jakby chcieli ich zagłodzić.


Jutro się pozbieram i spróbuję od nowa. Jeszcze raz. Ze spokojem.
Któregoś dnia w końcu mi się uda, prawda?
Przynajmniej chcę w to wierzyć.
Uda się.
Uda się.

Dziękuję, że jesteście. <3
  • awatar Work hard!: Ewidentnie brakuje ci siły woli. Musisz się zmotywować. Początek jest najgorszy, później wejdzie ci to w nawyk i będzie ok. :) Pomyśl o swoim celu jaki chcesz osiągnąć i nie zaśmiecaj swojego organizmu tym ''jedzeniem''. Na pewno dasz radę! :) Ps. Też miałam coś z łydką przez nieodpowiednio wykonane ćwiczenia. Zbyt intensywne jak na jeden raz, trzeba to sobie rozkładać i regenerować się :))
  • awatar Gość: u mnie zaczeło się tak samo .... ale skończyło się na 6 ... potem wsiadłam na rower i spaliłam 2000 kcal .... będzie dobrze ... nie poddawaj się :*
  • awatar FitStella: Witaj:)Zapraszam do mnie na bloga. Opisuję dietę, która jak na razie jest super i przynosi efekty. Może Cię zainspiruję i pomogę:) Trzymaj się:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

:/

A jakby tak układać sobie jadłospis dzień wcześniej? Może to poskutkuje?
No spróbuję.
Więc na jutro tak:

Na śniadanie owsianka (3 łyżki płatków owsianych, łyżka otrębów pszennych, łyżka siemienia lnianego) + banan, migdały albo orzechy włoskie. To gotowane na szklance mleka 1,5%.

Do szkoły zabiorę 0,5 litra mleka 2%, banana albo kanapkę (w czwartki mam zajęcia zawodowe i lubię coś podjadać/popijać. Dziś wypadło na mleko. Lubię mleko.).

Po szkole zjem obiad. Nie wiem co będzie. Pewnie jakieś mięso, ryż albo ziemniaki. I nałożę sobie wuchtę surówki.

Po obiedzie kawa i nic do kawy! Nic!
Muszę skończyć ze słodkimi przekąskami do kawy. Jem za dużo drożdżówek, ciastek, wafelków, batoników, krówek, cukierków.
Bleeeee, to mnie niszczy.


Tylko że jutro ten je*any Tłusty Czwartek.
Matka nakupuje górę pączków.
A od jutra chcę przestać jeść słodycze.
No zobaczymy. Mówię tak codziennie wieczorem a na drugi dzień i tak robię to samo.
Beznadziejna jestem i tyle. Nic nie potrafię zrobić dobrze.


Cudowne te zdjęcie:

Trzymajcie się robaczki. Ważne, żeby ciągle próbować zmieniać swoje życie na lepsze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Same porażki. Porażki wkoło. Mam już dosyć. Serio.
Wczoraj wieczorem miałam randkę z kiblem. I dzisiaj też. Przed chwilą.
JESTEM GRUBĄ ŚWINIĄ.
Nie potrafię się opanować, jem jak poje*ana. A najgorzej jest kiedy wrócę do domu po szkole. Rzucam się na lodówkę! To nie jest normalne!
Normalny człowiek je, kiedy zgłodnieje, a nie kiedy ma na to ochotę!

Muszę znaleźć dla siebie rodzaj kary. Kiedy przegnę w ciągu dnia, to muszę się ukarać. Tylko jak? No jak??

Znajdę sposób, żeby zrazić się do jedzenia.
Znienawidzę jedzenie i schudnę. I im wszystkim opadną kopary.

I z drugiej strony, to cieszę się, że wyrzygałam to wszystko. Tak to by się odłożyło.
Może psuję tym metabolizm, ale przynajmniej wyrzuty sumienia nie zabijają mnie od środka.
  • awatar mia'na: witam w klubie. ja mam tak od hmm... ponad miesiąca. czasem po 3 razy dziennie. ale dziś z tym kończę. przynajmniej mam taką nadzieję. jestem z Tobą. dasz radę ;*
  • awatar Gość: też chciałam znaleźć dla siebie jakąś kare ... tylko nie wiedziałam jaką ...... ja mój "trudny okres" skończyłam wczoraj ... wiem że muszę się ogarnąć .... choć bym musiała płakać przed lodówką .. Powodzenia, damy rade :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No jak? Powiedzcie jak Wy to robicie. Ja nie potrafię przestać.
Zajadam emocje. Te dobre i te złe. Jem kiedy się nudzę, a nudzę się często, bo nie wychodzę tak często jak bym tego chciała.
Ciągle bym jadła!
Pomóżcie mii... Jak Wam się udaje nie jeść?

I nie, nie jest ok.
Fajnie się udaje radosną. Wszyscy myślą, że jest dobrze, ale jedzenie potrafi spieprzyć życie. Ciągłe zmiany - "jem", "nie jem" i tak w kółko.
Ciągłe wyrzuty sumienia.
Ciągle jem, później żałuję. Pocieszam się jedzeniem i to takie błędne koło, z którego nie potrafię wyjść...

Nienawidzę swojego ciała.
Nienawidzę siebie!


Na dodatek doszły problemy sercowe.
Ale kit z tym. Wyleczyłam się z niego dwa razy to i teraz dam radę.

Muszę sobie poradzić z jedzeniem i schudnąć, żeby on żałował. Żeby żałował, że mnie nie chciał...


Przepraszam Was, że tak się użalam, ale potrzebuję tego, a nie mam z kim pogadać.
Jak powiem wszystko A. to pokiwa głową i zacznie mówić jak to ona ma źle. Tylko o sobie by gadała, a ja słucham i ją pocieszam...
Przy niej wolę udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku...
I jeszcze raz Was przepraszam. Jestem słaba...
  • awatar TINABALERINA: ja mam to samo, dziś znowu żarłam... czasami jakby zapominam, że się odchudzam/że chcę schudnąc i jem, a potem budzę się z rykiem,'CO JA ROBIĘ?' i zaczynam żałowac, gdy patrzę na swoje obleśne ciało... zaczynamy od jutra i koniec, to już ostatni raz, teraz naprawdę musimy schudnąc i byc najpiękniejszymy kobietami na swiecie, OK? :) jedzenie z nami nie wygra, to ono zje/bało nam życie, nie dajmy mu się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć kochane ;*

Dawno nie wchodziłam. Jakoś tak ostatnio nic mi się nie chce.
Wczoraj byłam na 18stce. A dzień wcześniej biegałam. xd
Mam talent ^^
No ogólnie to trochę za dużo wypiłam, bo miałam niezłe wiry. Ale wszystko pamiętam! ^^
Znaczy się nie pamiętam dokładnie co się wydarzyło o 4. Chyba wstałam i wyszłam w koszulce do spania na klatkę schodową... Mama mi tak powiedziała...
Jestem w szoku. Pewnie lunatykowałam. Znowu. Bo po tylu godzinach to nie mogła jeszcze działać wódka.

Tak czy owak, było świetnie <3

Motywacje <3

Chudego ;*
  • awatar #JWoww#<3#: Heeeeeej xd fajny wpis, dodawaj takich więcej :) obserwuję myślę że ty też ;D Dopiero zaczynam i zapraszam do mojego bloga ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak mogę o nim w ogóle myśleć?
Koniec. Wyleczyłam się z niego dwa razy to i teraz dam radę. ;p

I jem jak porąbana, ale nie mogę głodować, bo w sobotę 18stka kumpeli i po jednym kieliszku bym leżała pod stołem. ;d Wezmę się za dietowanie po poniedziałku, bo w poniedziałek robimy poprawkę po sobocie ;d
Moje poje*ańce kochane <3

Wczoraj biegałam 1,5h. Aż mnie duma rozwalała od wewnątrz ;p
Nosz cudnie, pięknie i w ogóle mrraau <3

A dzisiaj miałam śmiechawkę w szkole. Nie mogłam się uspokoić. Nauczycielka nam powiedziała, że mamy jej podać numer do naszego dilera. No szok

Strasznie motywuje mnie to zdjęcie. I pomyśleć, że miałam takie nogi we wrześniu:

Chudego myszki ;*
  • awatar Wredota na diecie: zazdroszczę biegania :) mnie jeszcze odstrasza ten chłodek
  • awatar Snoky: świetny wpis, czekam na następny . :) Oczywiście obserwuje ,zapraszam do mnie dopiero zaczynam :)+mam nadzieję że też zaobserwujesz i spodoba się mój blog , pozdrawiam :))
  • awatar ♥Katherine♥: Witam, mam do Ciebie maleńką prośbę, a mianowicie chodzi mi oto, czy mogłabyś wejść na mój blog i polubić mój fan page (facebook )? Naprawdę bardzo, bardzo mi na tym zależy.... Z góry dziękuję bardzo ;* Pozdrawiam Link do polubienia na facebook : www.facebook.com/Catherinesdiary A to link do mojego bloga : catherinessdiary.blogspot.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak można tak kogoś traktować? Dałam mu szansę po raz trzeci i znów to samo. On sobie znalazł jakąś lalunię, a ja znowu płaczę...
Dlaczego ja jestem taka naiwna? Dlaczego??!!

Dzisiaj zjadłam:
-niecały talerz zupy warzywnej + grahamka (godz. 15.00)
-2,5 kawałka ciasta biszkoptowego z kremem truskawkowym (ok. 18.00)

Piłam dużo wody, kawę, drożdże.

To tyle.
Idę spać, jestem do niczego. Muszę znowu się z Niego wyleczyć...



Chudego miśki ;*
  • awatar hypey: Facetów nie ogarniesz,oni maja najebane w baniach :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Coś mi się ciągle wiesza. Masakra jakaś.

Nic mi nie wychodzi.
Z chłopakami też. Chyba jednak nie będę się angażowała. Będę sama. Tak będzie dla mnie najlepiej.
No i oczywiście zawalam cały czas z jedzeniem. Ratuje mnie tylko to, że czasami biegam wieczorem. Zawsze coś...

A tak na marginesie to jestem beznadziejna.
  • awatar nevergiveup25: nie można się poddawać ! ja tez miałam czasem chwilę załamania ale powiedziałam sobie , że trzeba się wziąć w garść :) Tobie też się uda :*
  • awatar time of change ♥: Nie tylko u Cb jest zle :( ale trzeba sie podniesc i na pewno nie jestes beznadziejna, nie mow tak :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu jadłam, jadłam, jadłam, jadłam, jadłam...
Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie potrafię się powstrzymać? DLACZEGO??
W taki sposób to ja nigdy nie schudnę...
  • awatar eMs. c:: Nie przejmuj się. Wstań i rób wszystko lepiej.
  • awatar MiaTosia: ja 2 h temu zjadłam prawie całą tabliczkę czekolady .. kapletnie nie wiem dlaczego :c ..... dlatego teraz spalam to na rowerku ... zapowiada się długa noc ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

To chyba prawda.
Zacznę jeść śniadania i jeśli rodzice mi wmuszą to obiad oraz dużo warzyw i owoce.
Najgorzej zacząć i wytrwać pierwsze tygodnie. Później to wejdzie mi w nawyk.
I jak skończy mi się okres to idę biegać. Ile się da. Dużo. Szybko. Długo.
Muszę czuć, że chudnę.
  • awatar Mój cel.: Powodzenia życzę :)
  • awatar allie♥: nie no, śniadania trzeba jeść. tak się podkręca metabolizm i szybciej spala. a z owocami bym uważała, bo to głównie węgle są... trochę na pewno, ale nie za dużo ;)
  • awatar ¢hטdα ♥: Powodzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tyle czasu bez internetu! ;o
Masakra jakaś. xd
I tak zaniedbałam dietę, nie ćwiczyłam, a teraz na dodatek dostałam okres i wpie*dalam wszystko jak leci. ^^

Uj w to ;p
 

 

:(

Nie ćwiczyłam
Paliłam
Dużo jadłam
Ehh...

Tak bardzo mi smutno, ciężko.
Nie wiem do kogo się przytulić.

Na dodatek chyba dostanę migreny. Z tych nerwów zaczyna boleć mnie głowa. Jutro chyba mi pęknie...

Pomóżcie mi... Jak żyć?
  • awatar słodko<3słodka<3: dasz rade :(
  • awatar MiaTosia: 3 pierwsze punkty bardzo nieładne ....... ale nie trać motywacji ... tez nie mam się do kogo przytulić ... smutno :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*3 dzień picia drożdży*
*2 dzień bez fajek*

Cześć kochane, co tam u Was słychać? Jak wam idzie? Bo mnie całkiem nieźle ^^

Bilans:

*7:20*
-owsianka z jabłkiem, orzechami włoskimi i cynamonem (4 łyżki płatków owsianych, 250ml mleka 1,5%)

*11:30*
-2 kromki razowca z Turkiem, szynką z kurczaka i pomidorkami cherry

*12.00*
-kilka kokosanek
-kilka rurek z kremem kakaowym (trudno, stało się)

*15:30*
-mały gotowany ziemniak
-jajko sadzone
-sporo sałatki z zalewy

*po 16.00*
-4 markizy dwuwarstwowe

*Piłam
-dużooo wody
-zielona herbata
-czerwona herbata x2
-czarna kawa

ĆWICZENIA:
*7:35*
-30 brzuszków
*9.00*
-55 przysiadów (2/30)
-55 skrętoskłonów (2/30)
-A6W (4/42)
*18:30*
-bieganie 1h <3


Rano nie mogłam zwlec się z łóżka, nie mogłam się ruszać, a poszłam biegać. Gratulacje, mogłam sobie coś nadwyrężyć. Przecież dawno nie biegałam, nie powinnam tak od razu przesadzać.
Te ciastka mnie zmotywowały do działania.
Ale co mi tam. Jutro nie stanę o własnych siłach i bardzo dobrze. Lubię ten ból po treningu.

Ładny ten kostium kąpielowy <3


Byle do poniedziałku <3

Trzymajcie się ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*2 dzień picia drożdży*
*1 dzień bez fajek*

Ale dzisiaj poćwiczyłam. Całkiem sporo tego było. Aż jestem w szoku. ^^

Bilans:

*8:50*
-2 kromki razowca z Turkiem, szynką z kurczaka i pomidorkami (5)
-drożdże 1/8 kostki + 200ml mleka 1,5%

*11:50*
-jabłko i banan zalane jogurtem nat. i waniliowym

*15:30*
-porcja spaghetti + żółty ser do posypania <3

*19:50*
-5 pomidorków cherry
-2/3 czerwonej papryki
-250ml ciepłego mleka 1,5%

Piłam:
-zielona herbata
-czerwona herbata x2
-czarna kawa

ĆWICZENIA:
*10.00*
-50 przysiadów (1/30)
-ćwiczenia zestaw A
-50 skrętoskłonów (1/30)
-15 min. sexy legs
-A6W (3/42)
-Mel B pośladki
-Mel B 8 min. ABS
-10 min. rozciąganie
*18.00*
-bieganie 1h <3


Wszystko mnie bolało, ale i tak poszłam biegać.
Teraz boli mnie jeszcze bardziej. ^^
Ale to taki przyjemny ból. ;>


A to są te ćwiczenia z zestawu A. Jeśli trafię gdzieś na podobne to będę sobie nazywała "zestaw B",, "zestaw C" itd.

Miłego wieczoru, 3majcie się chudo ;*
  • awatar girl with dreamsss: Chodakowska nominowana do nagrody nobla za najlepiej skutkujące ćwiczenia <3 :D aha i świetny bilans i jak duzo ćwiczyłaś :) ja nwm czy bym dała radę.
  • awatar Olinek Okrąglinek <3: @be perfect every day ♥: W końcu udało mi się wrócić do normalnej diety i ćwiczeń. Po części dzięki Tobie, bo bardzo mnie zmotywowałaś. ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›